• Wpisów: 190
  • Średnio co: 12 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 15:33
  • Licznik odwiedzin: 41 050 / 2472 dni
 
narkotyzuje
 
narkotyzuje: Czy tak łatwo było zawrócić w oszałamiającej burzy kroków?
Gdy ginęły ciche latarnie z wytartymi do łez twarzami.
Czy tak łatwo było chwycić niestrawiony brzeg okuty rdzawymi mewami?
Gdy w okół krwistością okiennic zamarzały wspomnienia.
Czy tak łatwo było wyrzucić z siebie pogoń palących niedopałków niedomówień?
gdy korytarze łamały się w drżących wrzaskach ognia.
Czy tak łatwo było kołysać rękami pomiędzy suchymi wersami bezbożnych modlitw?
Gdy rany dławiły się zwęglonymi kołtunami obojczyków i motyli niosących sen w opadłe ciała.
Czy tak łatwo było rozbudzać mięsień ospałego serca każdej nocy głuchym wołaniem wabiąc raz oddech raz cień?
Gdy huk otwieranych powiek trzeszczał w wykutych żalem kościach obkopanych żwirem i rtęcią.
Czy tak łatwo było przemilczeć,
pokusy jakie niósł ze sobą kolejny ruch nadgarstka,
kolejny świt pod powieką,
kolejny obraz rozmazany szarym powietrzem,
kolejny krok,
kolejna dal,
kolejne zapomnienie,
w jego oczach
gasnące płomienie..



nie.
istniała przepaść
piach, krew,
moja choroba
i JA
nie do ocalenia,
nie do uleczenia,
nie do osądzenia.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego